|
|
„Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga
Jednym z bodaj najcenniejszych dzieł, jakie można znaleźć w zasobach pomorskich przybytków sztuki, jest „Sąd Ostateczny” namalowany w XV wieku przez Holendra Hansa Memlinga. Gdańsk zawdzięcza ten niezwykły obraz… gdańskim piratom. Arcydzieło w ciągu ponad 500 lat swego żywota podróżowało na burgundzkim galeonie i statku gdańskich kaprów, wisiało w gdańskim kościele Mariackim i paryskim Luwrze, jeździło z pruską armią do Berlina, uniknęło zniszczenia z rąk radzieckiej armii „wyzwoleńczej” i było wystawiane w Ermitażu, by wreszcie zażyć spokoju w klimatyzowanej sali gdańskiego Muzeum Narodowego.
Przejeżdżający przez Europę w 1652 r. włoski podróżnik Giacomo Fantuzzi mylił się co do daty wykonania obrazu. Tryptyk „Sąd Ostateczny” powstał w okresie między 1465 albo 1467 a 1471 rokiem. Zamówił go Angelo di Jacopo Tani z filii brugijskiej banku Medyceuszy (Angelo Tani i jego żona Katarzyna Tanagli widnieją namalowani na skrzydłach tryptyku). Obraz miał się znaleźć we florenckim kościele Badia Fiesolana. Fantuzzi nie podał również autora tryptyku, dopiero bowiem w XVIII w. ostatecznie przypisano „Sąd Ostateczny” holenderskiemu malarzowi Hansowi Memlingowi. Jeden z najcenniejszych eksponatów Muzeum Narodowego znalazł się w Gdańsku przypadkowo i w dosyć sensacyjnych okolicznościach. Tryptyk po namalowaniu przewożony był do Italii na pokładzie burgundzkiego galeonu o nazwie „Saint Mateo”. Okręt ten natknął się po drodze na karakę „Piotr z Gdańska”, która brała udział w blokadzie angielskich wód terytorialnych. Dowodzący kaperskim statkiem Paweł Benek zignorował neutralną burgundzką banderę i zaatakował „Saint Mateo”. Przewożący obraz statek został zdobyty. Właściciel jednostki Portinari nie pogodził się jednak łatwo z utratą ładunku. Dzięki poparciu władcy Burgundii Karola Śmiałego oraz papieża Sykstusa IV wszczął proces o zwrot zagrabionych dóbr. Sprawa kilkakrotnie była poruszana na kongresach Hanzy w Utrechcie. W 1478 roku papież wydał bullę skierowaną do Gdańszczan w sprawie bezprawnego ataku na burgundzki galeon, ci jednak nie ugięli się pod naciskami dyplomatycznymi i zrabowanego łupu nie oddali. Właściciele karaki „Piotr z Gdańska” ofiarowali obraz Memlinga gdańskiemu kościołowi Mariackiemu, gdzie został umieszczony na filarze przy kaplicy św. Jerzego. „Sąd Ostateczny” stanowił wielką gratkę dla kolekcjonerów sztuki. Wśród osób zainteresowanych zdobyciem obrazu znalazły się takie postacie, jak cesarz Rudolf II Habsburg czy car Piotr I. W roku 1807 dyrektor Muzeum Napoleona Vivant Denon zdecydował się przekazać obraz Memlinga do paryskiego Luwru. Po upadku Napoleona w 1815 roku wojska pruskie przewiozły obraz do Berlina. Dzięki interwencji króla pruskiego w 1817 roku „Sąd Ostateczny” wrócił do Gdańska, gdzie pozostawał do końca II wojny światowej. W 1945 roku wycofujące się wojska niemieckie wywiozły go w głąb Rzeszy. Po ostatecznej klęsce Niemiec dzieło trafiło w ręce Armii Czerwonej i jako zdobycz wojenna zostało przewiezione do leningradzkiego Ermitażu. Ostatecznie w 1956 roku „Sąd Ostateczny” Hansa Memlinga wrócił do Gdańska. Nie zawisł jednak w kościele Mariackim, ale trafił do dzisiejszego Muzeum Narodowego w Gdańsku, gdzie można go podziwiać. Oprac. PM Zobacz również
Publikujący: Ludmiła Jezierska,
data publikacji:
2008.11.06 11:57
|
|||||
|
||||||
